Agroturystyka - dawna historia

 Agroturystyka w górach rozwija się nie tylko z powodu warunków otoczenia. Agroturystyka rozwija sie też z powodu gościnności górali. Pamiętają oni dawną biedę.Przed stu dwudziestu, stu pięćdziesięciu laty. gdy Zakopane przeistaczało się w modną stacje klimatyczną. wieś podtatrzańska cierpiała niewyobrażalną biedę. Łatwo się o tyra dzisiaj zapomina. Surowy klimat i mało urodzajne gleby nie sprzyjały rolnictwu ani hodowli Zdarzało się. że nie ścinano owsa. lecz wyrywano go. a potem obcinano korzonki, każdy osobno, by mieć odrobinę więcej słomy. Przednówki co roku były trudne, ale gdy przychodziło szczególnie zimne i deszczowe lato, ludzie umierali z głodu, bydło padało. Tak było na przykład w 1847 i w 1864 r. ..Zwykle ładują goście na wycieczki oprócz chleba i bułek, pieczone lub smażone kurczęta, huzarską pieczeń, kiełbasę, słoninę węgierską. szynkę, jaja, masło, ser owczy, ciasta różne, wędliny. a z napojów wódkę, wino. arak i najważniejszą herbatę, do której trzeba mieć cukier w kawałki drobne potłuczony.


W sierpniu 1873 i lipcu 1884 r. przeszła przez Podhale epidemia cholery i tyfusu. W 1892 r., na skutek nieurodzaju kapusty i ziemniaków, na Podhale, północną Orawę i Spisz spadła klęska głodu, jedna z ostatnich na laką skalę w Europie. Zjadano korę z drzew, warnntz (tak nazywano lebiodę, inni twierdzą, że kmin albo bryjkę, uwarzoną z chwastów), mlecz, podbiał, skrzyp, pieczono placki z otrąb i trocin. Gazdowie zamurowywali przed złodziejami (oraz domów unikami i samymi sobą) drzwi do piwniczek, żeby uchronić sadzeniaki.


W sierpniu 1912 r. na Zamagurzu Spiskim przez kilka tygodni lał deszcz. Przerażeni górale z Łapsz Niznych i okolicznych wsi wykopali z grobu zwłoki niedawno zmarłego bacy. podejrzanego o czary, i spalili je na stosie, by odwrócić nieszczęście. Zwroty „skąpiec od głodu" czy ..pójść z torbami" to nie były puste frazesy.
Okoliczność, że ludzie byli nieustannie głodni, miała wpływ na formy towarzyskie. Kto niespodzianie wpadł do sąsiadów i zastał domowników przy posiłku, ten od progu skwapliwie zapewniał, że właśnie jadł u siebie. Nic wolno było przyjąć poczęstunku za pierwszym razem, należało dać się prosić. Dziewka nie powinna jeść przy parobku (kawalerze), który przyszedł do niej; znaczyłoby to, że jest żarłoczna, więc będzie złą gaździną.