Początki kultury góralskiej

 

Chłopska walka o byt wymagała ścisłego współdziałania. Istniała bardzo silna więź sąsiedzka, rozliczne formy samopomocy   i bezwzględne podporządkowanie jednostki ogółowi. Wszystkie czyny, duże i małe. podlegały ocenie, wymagały akceptacji. Kto zadarłby 7 opinią, temu groziło usunięcie poza nawias. A w pojedynkę niepodobna było przetrwać. Stąd typowa dla kultury podhalańskiej wielka dbałość o prestiż w środowisku.

Wewnątrz tradycyjnej góralskiej społeczności każdy znał swoje miejsce. Łatwo było spaść w hierarchii, znacznie trudniej się dźwignąć. Miało to wpływ na wszystkie dziedziny życia. Strój uformował się w system znaków, oczywistych dla ludzi tutejszych, nieczytelnych dla obcych: mówił o stanie cywilnym, majątkowym, miejscu zamieszkania. Nie było miejsca na dowolność czy ekstrawagancję. Zjawisko to zanikło dopiero wówczas, gdy strój przestał być odzieniem, a stał się kostiumem. Dzisiaj członkowie zespołów pieśni i tańca ubrani są prawie identycznie, po występie szybko się przebierają, c/stokroć stroje nie są ich własnością.


 Górale, którzy u schyłku XIX w. wracali z robót sezonowych do Ochotnicy w Gorcach, na skraju wsi zdejmowali buty i wdziewali kierpce;  zwyczajowe prawo do noszenia żółtych butów z cholewami mieli tylko sołtys i sołtysowa. Naruszenie tego porządku nastąpiło dopiero w XX stuleciu, gdy na Podhale zaczęli przybywać reemigranci 1 Ameryki. Parobek wyjeżdżał jako dziod, po kilku latach wracał, kupował pole i bydło, stawał się hrubym gazdą wymuszał ogólne poważanie.